niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 2


~Perspektywa Louis'a:~
Już wcześniej chciałem aby mnie przytuliła, potrzebowałem jej przy sobie. Dopiero kiedy mnie przytuliła poczułem że jestem sobą a tak byłem tylko cząstką siebie. Poszliśmy złożyć zeznania i od razu poszliśmy pod sale operacyjną. Nigdy nie byłem taki zdenerwowany ja tu siedzę a Zayn leży tam na stole i walczy o życie. Ore to chyba zauważyła
-Wszystko będzie dobrze
-Nie wiem
-Spokojnie - złapała mnie za rękę-Poczekasz tu muszę odwiedzić znajomego
-Mogę iść z tobą nie chce teraz zostawać sam a zanim chłopaki przyjadą...
-Dobra chodź - pociągnęła mnie
Szliśmy długim szpitalnym korytarzem aż zatrzymaliśmy się przed salą 216 dziewczyna lekko zapukała i powoli uchyliła drzwi
-Mogę jestem ze znajomym
-Pewnie-usłyszałem zachrypnięty głos zza drzwi
Pokazała mi ruchem ręki abym wszedł za nią, ujrzałem uśmiechniętego starszego pana który kogoś mi przypominał.
-Dziadku to jest Louis-przedstawiła mnie dziewczyna i zwróciła się do mnie-Louis To mój dziadek Mark
-Miło mi pana poznać-z skądś go kojarzyłem ale nie mogłem sobie w ogóle przypomnieć.
-Mam takie pytanie, czy kiedyś byłeś w Doncaster-lustrował mnie wzrokiem
-Tak mieszkałem tam prze całe swoje życie, ale od 2 lat mieszkam w Londynie
-To nie możliwe po tylu latach-w jego oczach było zdziwienie
-Dziadku coś się stało?-usiadła przy jego łóżku
-Ja i twoja babcia byliśmy kiedyś sąsiadami tego młodzieńca-na jego twarzy pojawił się miły uśmiech
-To on jest tym chłopcem-zapytała Ore patrząc na mnie
-Tak-jej dziadek uśmiechnął się
-Ale o co chodzi? - spytałem skołowany
-Dziadek opowiadał mi że gdy mieszkał w swoim rodzinnym mieście jako sąsiada miał chłopca który kochał marchewki i mój dziadek specjalnie je dla niego, ciebie hodował. Uwielbiałam tą historie mówił że on mu coś dał ale nie może powiedzieć co-zaśmiała się, miała uroczy śmiech. Skarciłem się w myślach.
-Teraz pamiętam, twój dziadek był moim najlepszym przyjacielem ale musiał wyjechać chciał mi to oddać ale kazałem mu to zostawić na pamiątkę.
-Mam to po dziś dzień-mój starszy przyjaciel podniósł się do pozycji siedzącej i spojrzał na mnie
-Wiecie powspominajcie a ja sprawdzę co z ...-przerwałem jej
-Zayn'em-ona się tylko uśmiechnęła i wyszła z sali. Usiadłem na jej miejscu.
-Znalazłeś odpowiednio osobę do ,,rzeczy''-jego oczy były przepełnione radością
-Powiedzmy że niedawno poznałem odpowiednią osobę ale nawet..-usłyszałem otwieranie się drzwi i do sali weszła Ore
-Louis twoi koledzy przyjechali-uśmiechnęła
-Dziękuje za rozmowę może się jeszcze zobaczymy
-Wpadnij dziś z kolegami na 19 do mojej żony na kolacje w końcu nie będzie jadła sama-teraz w jego oczach było widać troskę
-Dziękuje za zaproszenie postaramy się przybyć-uśmiechnąłem się i wyszedłem z sali za Darcy
~Perspektywa Darcy:~
Przed salą chłopaka stali przyjaciele Louisa i Zayna.
-Może mi pomożesz bo ja nie wiem jak to powiedzieć-spojrzał na mnie Louis.
-Tak-popatrzyłam na chłopców-Pan Malik, został postrzelony a kula utknęła w żołądku, jest operowany od jakieś godziny ale jeszcze nie wiadomo ile to potrwa, radze się uzbroić w cierpliwość. A i na przyszłość radze załatwić lekarza na koncerty. No to chyba tyle bo więcej dowiem się dopiero po operacji.
-Ale przeżyje?-spytał się blondynek.
-Sądzę że tak, no chyba że nie uda się zatamować krwotoku- uśmiechnęłam się do nich-to może pójdziemy na kawę do bufetu, jestem na nogach przez cały dzień i noc i powoli nie daje rady.
Wszyscy posłusznie poszli za mną i zajęliśmy duży stolik.
-Louis a może przedstawiłbyś nas pani doktor-powiedział lodowaty.
-Nie jestem panią doktor, jestem Darcy ale mówcie mi Ore
-Dlaczego Ore?-spojrzał na mnie dziwnie Mulat
-Bo to je rude-wzięłam kosmyk włosów-to jest nie normalne.
-Ach okej, no to, to jest Niall, Harry, a ja jestem Liam-wskazał po kolei Liam
-Ale jemu na prawdę nic nie będzie?-zapytał Niall ze smutkiem w oczach
-Na pewno a wiecie kto strzelał?
-Jakaś psychofanka ale chyba najbardziej nas zdziwił to ze znała twoje imię-powiedział Zayn
-Jak to?-szczerze to trochę się przestraszyłam
-Jak policja ja zatrzymała to krzyczała: „To wszystko przez ciebie Darcy, gdyby nie ty to ja bym go uratowała"-Harry patrzyła się na mnie, czekając na moją reakcje

sobota, 22 grudnia 2012

Rozdzał 1: Seconds

Darcy


Wstałam jak zwykle. Mamy nie było w domu, nieuwarzałam że mnie zaniedbuje wiem że pomaga ludziom i nie mam jej za to zazłe. Zrobiłam sobie śniadanie,ubrałam sie dzisiał jechałam na festyn. Razem z wolontariatem zrobiliśmy akcje na pobieranie krwi. Chyba mam to mamie że uwielbiam pomagać ludziom. Na festiwal przyszło strasznie dużo ludzi a zwłaszcza nastolatek. Zebraliśmy litry krwi. Pod scene podjechała jakaś czarna furgonetka. Ochroniaże telewizja wszyscy oszaleli. A ja nie widziałam powodu dlaczego takie zamieszanie. O jezu przyjechał zespól One Direction dziecinada. Nic do nich nie mam ale kurcze nie tżeba sie tak jarać.Moje koleżaki z fundaci też ich lubiły, postanowiłyśmy wbić sie w tłum i porozdawać ulotki. Nagle ułamek sekundy, huk, pisk i wołanie o pomoc. Jeden z zespołu dostał w brzuch. Mama nałuczyła mnie że nawet największym wrogom tżeba pomagać.Nie zważając na nic pobiegłam do niego mocno krwawił zaczełaś sie drzeć do kolegi że tżeba go zawieść do szpitala. Niewiem jakim cudem to usłyszał, ale przyniusł nosze oboje zanieśliśmy go do karetki zaczełam sie drzeć na reszte zespołu
-Który jedzie
-Ale gdzie
-Do szpitala
-Ja moge -odezwał sie brunet
-Wskakuj
Jehaliśmy jak opentani.Ten brunet ciągle trzymał mulata za reke i powtarzał mu że przeżyje że nie może umżeć że ma rodzine przyjacił no i braci.Przypatrywałam sie im ten brunet był nawet całkiem ładny.Gdy dojehaliśmy, miałam szczęście i mama miała dyżur na izbie przyjęć.
-Darcy co ty tu robisz?
-Mamo przywiozłam chłopaka 19 lat rana postrzałowa w brzuch
-Dobra pogadamy w domu, a ten- wskazała na bruneta
-Kolega ranego
-Zabierz go z tond
-Chodz - powiedziałam zgarniając całego roztrześnionego chłopaka
-On z tego wyjdzie
-Pod opiekom mojej mamy proszę cie
-Dziękuje jesteś nie samowita
-Proszę cie zwyczajny ludzki odruch
-Naprawde ci dziękuje
-Nie ma za co
-Uratowałaś życie jednego z moich najlepszych przyjaciół
-Jak chcesz to możesz mi sie odwdzięczyć kawą i ciastkiem
-Świetny pomysł
Ruszyliśmy do szpitalnej kawiarenki, chłopak zadzwonił do reszty zespołu i rodziny mulata.Piliśmy kawe gadaliśmy głównie o mnie a ja sie skapnełam że jeszcze nie wiem jak ma na imie
-A tak pozatym jestem Ore
-Ore?
-To ksywka ale wole jak na mnie tak mówią
-Louis
-Strasznie podoba mi sie to imie mam plan aby tak nazwać swojego synka
-Miło mi to słyszeć a tak naprawde jak masz na imie
-Darcy
-Mój najlepszy kolega ma zamiar nazwać tak swoją córke
Po rozmawialiśmy jeszcze chwile, po chwili dostałam sms-a od mamy
-Twój kolega będzie operowany i policja zostala powiadomiona mamy przyjść zeznawać
-Mam nadzieje że nic mu nie będzie - mówił powolnie wstając
-Napewno
-Moge mieć do ciebie proźbe
-Pewnie
-Przytul mnie
Zrobiłam jak mi kazał i w mojim brzuchu zaczeły latać motylki, nogi robiły sie jak z waty serce szybciej biło po ciele przeszła gęsia skórka nigdy czegoś takiego nie przeżyłam

niedziela, 21 października 2012

Prolog

Jestem Darcy ale wole jak mówią na mnie Ore. Opowiem wam jak pare sekund może zmienić życie człowieka. Moje tak właśnie sie zmieniło i chce je wam opowiedzieć.



Mam nadzieje że będziecie czytać 5 komentarzy = Następny Rozdział

niedziela, 14 października 2012

Bohaterowie

Bohaterowie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Darcy ,,Ore" Holmes
 8.06.1992
Angielka. Nigdy nie znała ojca ale nigdy
 też nie miała ochoty go poznać. Odpowiedzialna,
dobra i uczynna dziewczyna mie odmuwi pomocy nikomu.
Pracuje w wolontariacie w szpitalu gdzie pracuje jej mama
Obecnie jest na pierwszym roku studiów medycznych.
Zainteresowania: fotografia, modeling, gra w koszykówke,gotowanie ,muzyka
Ciekawostki : Jej przezwisko po polsku oznaczy ruda.
 
 
 

 
Liam James ,,Daddy Direction" Payne
29.08.1993
Kochany przes wszystkich członków One Direction.
Zawsze mogą przyjść do niego po rade.
Ma cudowną dziewczyne Danielle kocham ją
jak nikogo innego.
Zainteresowania:muzyka,filmy Disneya,
Ciekawostki Boi sie łyżeczek.
 
 
 
 
 

 
Niall James Horan
13.09.1993
Irlandczyk.Nie lubi swojego uśmiechu.
nikt nie rozumie dlaczego.Kocha jeść
jedzenie to jego miłość.
Zainteresowania: gra w noge, gra na gitarze
Ciekawostki:jest fanem Justina Biebera
 
 
 
 
 
 
 
Louis William Tomlinson
24.12.1991
Najbardziej szurnięty członek zespołu. Najlepiej
dogaduje sie z Harrym. Nie ma dziewczynny
zachowuje sie jak duże dziecko. Z najbardziej poważnej
sytuacji umie zrobić kawał.
Zainteresowania:Gra na pianinie
Ciekawostki:Jest fanem marchewek
 
 
 
 
Zayn Javadd Malik
12.01.1993
Pali jak smok ale prubuje to rzucić.
Ma wiele tatułaży, które mają dla niego wielkie znaczenie.
Spotyka sie z piosenkarkom Perrie Edwards
Zainteresowania:muzyka, tatuaże
Ciekawostki: do osiemnastego roku życia miał
na imie Zain
 
 
 

Harry Edward Styles
1.02.1994
Najmłodszy członek zespołu.Najlepszy przyjaciel Louisa.
Ma pare tatuaży. Jest singlem twierdzi że dotond
aż nie znajdzie idealnej dziewczyny ma Louisa
Zainteresowania:muzyka
Ciekawostki: nie zawsze miał krencone włosy